29 listopada, 2021

PLAGA JUSTYNIANA

Ludzie umierali w każdym miejscu gdzie się znajdowali. Leżeli nawet na ulicach. Twierdzono, że zmarli na ulicy nie są do policzenia. Zaraza dotknęła również zwierzęta, zarówno dzikie, jak i domowe. Koty, psy, szczury i inne zwierzęta leżały, przewracały się i zdychały. Jan z Efezu, naoczny świadek wydarzeń napisał, że liczne lektyki przywoziły na nadbrzeże dwa lub trzy ciała, które zrzucano na ziemie. Widać było jak wracają po następne ciała.


Zmniejszenie ruchliwości migracyjnej ludności w neolicie i powstanie osad przyczyniły się do wzrostu zachorowań i zwiększenia występowania chorób zakaźnych. Człowiek, mieszkając wspólnie ze zwierzętami, był bardziej narażony na choroby odzwierzęce, jak również na groźne dla niego choroby wirusowe. Inną konsekwencją zamieszkiwania w jednym miejscu było znaczne pogorszenie warunków higienicznych spowodowanych brakiem wody pitnej oraz odprowadzaniem odpadków i odchodów. Zakażenia prowokowane były pierwotniakami i bakteriami, a wywołane przez nie choroby pozostawały w stanie endemicznym. (więcej)

HISZPANKA (1917-1922)


Dokładna liczba zgonów podczas trwania pandemii w 1918 r. jest nadal nieznana.  W pierwszym amerykańskim sprawozdaniu z pandemii z 1927 r. pojawiła się informacja o 21 milionach zgonów na całym świecie podczas głównej fali grypy. Po ponad pól wieku, w 1991 r. śmiertelność podczas pandemii została oceniona na 24,7-39,3 miliona przypadków, a w 2002 r. doszła nawet do 100 milionów, przy uwzględnieniu prawdopodobnych danych z państw, gdzie ewidencja nie była prowadzona
 



▪ Jednak nie tylko nagły, nie dający się kontrolować wzrost „zjadliwości” patogenu stał się przyczyną ogromnych strat spowodowanych pandemią, ale brak zorganizowanych systemów medycyny publicznej, zdolnych do opanowania zagrożenia epidemiami. W XX i XXI w. w krajach rozwiniętych systemy takie istnieją, więc pojawiające się zmutowane nowe patogeny są szybko neutralizowane, w krajach słabo rozwiniętych takich systemów brak lub działają jedynie w bardzo ograniczony sposób. Epidemia grypy (lub innej choroby) zakaźnej – jeżeli ponownie wystąpi w światowej skali – będzie więc groźna przede wszystkim dla tych drugich. Wirusolodzy i lekarze ostrzegają, że kolejna pandemia wcześniej czy później znowu zaatakuje. Może jednak ostatecznie zagrozić i tym pierwszym, jeżeli nie zapewnią ochrony epidemiologicznej całej swojej populacji.
▪Dyrektor CIDRAP University of Minnesota Michael T. Osterholm, napisał w 2007 roku, że następna pandemia:
[…] będzie jednym z najbardziej katastrofalnych wydarzeń zdrowotnych w historii. Doszedłem do tego wniosku porównując wielkość populacji na dzień dzisiejszy z populacją 1918 roku (około 6,5 mld dzisiaj, w porównaniu z 1,2 mld w 1918 r. (więcej)

COVID -19

aktualny stan na świecie (na żywo)

Slide
OdtwórzPlay
Skip to content